Len

Uprawa lnu na terenie regionu świętokrzyskiego była powszechna. Materiały fabryczne były tu mniej popularne, a ubiór prawie w całości wykonywano z samodziału.

Starsi mieszkańcy pamiętają jeszcze lniane ubranie do codziennego użytku i jego uciążliwość, gdy zmokło i sztywne potrafiło zetrzeć ciało do krwi i dobrodziejstwo w czasie upału. Chorego owijano w lniane prześcieradło, by len wyciągnął gorączkę. Lniana szmatka musiała znajdować się przy dziecku, gdy podawane było do chrztu.

Dawniej prawie w każdej chałupie znajdowały się krosna i len uprawiany był powszechnie. Uprzędziony na przęślicy lub kołowrotku, kraszony lub w naturalnym kolorze, tkany na krosnach był materiałem na portki, koszule i płachty. Dziewczęta nosiły lniane sukienki. Szarą nicią wyszywano stębnówki przy męskich koszulach. Z kraszonego na różne kolory wykonywano kapy, przykrycia na łóżka. Przez kombinację kolorów w osnowie i wątku wyrabiano wzory w kratkę. Pełne harmonii barwnej pasiaki zachwycają swoją urodą do dziś. Wąskie pasy (60 – 80 cm.) zszywano ręcznie, aby uzyskać szerokie płachty.

Chodniki ze szmatek wykonywano początkowo na osnowie lnianej, z czasem zastąpiły je łatwo dostępne i tanie fabryczne nici bawełniane. Chodniki powstawały z ubrań , których nie dało się już na nic innego przerobić. Szmatki na chodniki cięto przez cały rok. Tkano w czasie postu, starając się zdążyć przed świętami. Tkaczki wyrabiały pasiaste tkaniny, mierząc szerokie paski patykiem, a mniejsze licząc ilość nitek wątku. Derki na konia robiono z najgorszych szmat nie dobierając kolorów.

 

Koszula lniana, wyk. nieznany, Nowy Odrowążek

koszula lniana

 

Zapaska wełniana na osnowie lnianej, wyk. nieznany, Odrowążek

zapaska Odrowążek

 

Płachta lniana, dywon – wyk. Stefania Żak , Kopcie

dywon Stefania Żak

 

Chodnik  – wyk. Leokadia Okła, Nowy Odrowążek

chodnik Leokadia Okła

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *